OPOWIEŚĆ ZAŁOŻYCIELA

Bazyli Głowacki

Placeholder portretu Bazylego Głowackiego w wymaganym formacie 700 na 900 pikseli

Jest taki moment w dorosłym życiu, kiedy człowiek orientuje się, że relacje nie odnawiają się same.

Jeśli wypadniesz z życia społecznego — przez rozwód, przeprowadzkę, trudny okres, pracę, chorobę, wypalenie albo zwykłe zmęczenie — to nikt nie daje Ci instrukcji powrotu.

Nie ma mapy. Jest za to telefon. A w nim setki kontaktów.

Grupy, aplikacje, wydarzenia, czaty. Dużo sygnałów. Mało realnego kontaktu.

Bo dorosłość ma jedną dziwną cechę.

Możesz mieć pracę, obowiązki, znajomych w telefonie, kilka grup na Facebooku i pełny kalendarz — a jednocześnie nie mieć do kogo napisać: „Idziemy gdzieś w sobotę?”

I tutaj zaczyna się realna historia.

Oto Bazyli Głowacki. Poznajcie Inicjatora Idei i Założyciela Dobrego Towarzystwa.

Bazyli zna ten moment od środka. Wie jak wygląda powrót do ludzi. Gdy w braku (u)czucia, jedyne co jest w głowie to lęk, a w ciele słabość.

Po trudnym czasie sam musiał wyjść z izolacji i szukać nowych punktów zaczepienia. Miejsc, ludzi, sytuacji, w których można znowu poczuć się częścią świata. Zaczął chodzić na spotkania. Potem sam zaczął je organizować.

I nagle dostrzegł, że ludzie przychodzą nie tylko dla atrakcji. Nie dla samego ogniska, tańca czy innego epickiego programu. Przychodzą, bo chcą być wśród ludzi, ale nie zawsze wiedzą, jak wejść.

I to jest najdelikatniejszy moment. Pierwsze wejście — pierwsza minuta — pierwsze spojrzenie. I to nieustające pytanie: „czy ja tu pasuję?”

Dobre Towarzystwo powstało właśnie z tego odkrycia, że największą wartością wydarzenia nie zawsze jest to, co na afiszu. Czasem największą wartością jest to, że ktoś zauważył nową osobę, zanim zdążyła poczuć się samotna w tłumie.

Dlatego Dobre Towarzystwo nie chce być kolejną grupą animacyjną czy rozrywkową. Chce być miejscem, któremu można zaufać. Miejscem dla realnych ludzi, miejscem z zasadami i z Gospodarzem. Z odpowiedzialnością i transparentnością. Z ciepłym wejściem.

Nie obiecujemy, że każdy znajdzie tu przyjaciela czy partnera na życie. Ale możemy zrobić coś ważniejszego na początek: sprawić, że pierwszy krok nie będzie samotny.

Ze zwykłej potrzeby bycia widzianym i słyszanym, powstało Dobre Towarzystwo. Najpierw trochę z osobistej potrzeby Bazylego. Potem trochę z jego buntu. Trochę z przekonania, że można robić to lepiej.

Bo wydarzenie bez dobrego wejścia jest tylko wydarzeniem. A Bazyli robi z niego pretekst. I jest w tym bardzo autentyczny. Czasem bywa surowy w swojej konsekwencji, ale w tej metodzie ukryty jest głębszy sens.

Możesz to nazwać banałem, ale my mamy świadomość, że dobrze poprowadzone spotkanie, oparte na jasnych i bezpiecznych zasadach, może być dla kogoś początkiem powrotu do ludzi.

Dziś Dobre Towarzystwo rośnie. Jest nie tylko społecznością, ale naturalnie rozwijającą się lokalną strefą zdrowych, życzliwych relacji. Taką, w której można przyjść solo i zawsze ktoś Cię zauważy. Taką, która nie obiecuje cudów, ale daje pretekst na dobry początek.

Bo czasem od tego zaczyna się wszystko: od jednego wieczoru, na który wreszcie nie trzeba mieć z kim iść.

WYBIERZ WYDARZENIE

ZESPÓŁ DOBREGO TOWARZYSTWA

Dobre spotkania tworzą ludzie

Bazyli Głowacki

Inicjator idei, założyciel i organizator

Kompleksowo przygotowuje i realizuje wydarzenia - od pomysłu po obsługę na miejscu. Rozmawiam z firmami, partnerami i usługodawcami zainteresowanymi współpracą.

Agnieszka Piechocka

Marketing i Komunikacja

Odpowiadam za kreację i koordynację komunikacji oraz działań marketingowych. Współpracuje z partnerami, sponsorami i mediami.

Beatrycze Stępniak

Marketing

Praca z ludźmi w Dobrym Towarzystwie pomaga mi uwierzyć w siebie

Magda Stępniak

Marketing

Różnica wieku to nie problem - dodaje pewności siebie i otwiera na nowe relacje

Tomasz Wimmer

Marketing

Dobre Towarzystwo uczy konsekwencji i odnajdywania się w rozmowie z drugim człowiekiem

Maciej Hajgelman

Marketing

Formuła spotkań w Dobrym Towarzystwie pomaga na luzie przełamać lody i nawiązać nowe kontakty

Lena Cybulko

Marketing

Uczę się działać, zamiast bez końca czekać na idealne okoliczności.

POZNAJMY SIĘ

Beatrycze Stępniak

Marketing

Jak trafiłam do Dobrego Towarzystwa?

Do Dobrego Towarzystwa dołączyłam pod koniec kwietnia 2026 roku, a do zespołu jakoś na początku czerwca. To, że w ogóle tu jestem, to trochę czysty przypadek… a właściwie zasługa Bazylego 😊 Przeszłam długą drogę, zanim tutaj trafiłam. Jak to bywa w życiu, były wzloty i upadki. Cieszę się jednak, że jestem właśnie tutaj.

Co daje mi tutaj radość?

Czas spędzony z ludźmi, których lubię, daje mi dużo radości i szczęścia. Bardzo lubię nasze wspólne wyjazdy, rozmowy i ten śmiech, który tak często nam towarzyszy.

Dlaczego dołączyłam do zespołu?

Jestem osobą, która lubi angażować się w rzeczy, które mają sens i dają mi satysfakcję. Do Dobrego Towarzystwa dołączyłam, bo chciałam coś zmienić w swoim życiu. Chciałam zrobić coś dobrego dla innych i dać od siebie to, co mam najlepszego: swój czas, uśmiech, serce i poczucie humoru.

Co tutaj znalazłam?

Dużo więcej, niż się spodziewałam. Przyjaciół, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i miejsce, do którego chce się wracać.

Czego się tutaj uczę?

W tej grupie nauczyłam się trochę bardziej wierzyć w siebie, chociaż nadal jestem swoim najsurowszym krytykiem. Wciąż uczę się stawiać granice i mówić o swoich potrzebach, choć przyznam, że idzie mi to czasem dość opornie 😊 Działanie w fundacji DT pokazało mi, że można być życzliwym, pomagać innym, a jednocześnie z szacunkiem mówić o swoich granicach.

Co znaczy dla mnie życzliwość?

W Dobrym Towarzystwie są wartości, które są mi bardzo bliskie. Jedną z nich jest życzliwość. Wierzę, że czasem drobny gest, uśmiech czy dobre słowo mogą sprawić, że czyjś dzień stanie się trochę lepszy 😊

Co jeszcze warto o mnie wiedzieć?

Mam duży dystans do siebie i bardzo łatwo się śmieję, często również z własnych pomyłek. Lubię dobrą, swobodną atmosferę, dużo radości i pozytywnej energii. Wtedy praca z ludźmi staje się po prostu przyjemnością.

Mimo własnych trudnych doświadczeń wciąż wierzę, że warto spotykać się z ludźmi, rozmawiać, poznawać się i budować relacje. Bo właśnie dzięki ludziom zwykły dzień może stać się lepszy, a życie nabiera trochę więcej sensu 🫶🥰

POZNAJMY SIĘ

Magda Stępniak

Marketing

Jak zaczęła się moja przygoda z Dobrym Towarzystwem?

Od prostej propozycji: „A może chciałabyś nam pomóc w promocji?”. Ponieważ uwielbiam nieść pomoc i angażować się w dobre inicjatywy, odmowa po prostu nie wchodziła w grę.

Co wnoszę do zespołu?

Jako najmłodsza osoba w zespole staram się wnosić do naszej grupy mnóstwo świeżej energii, entuzjazmu i nowych pomysłów. Mimo młodego wieku bez problemu odnajduję wspólny język z każdym. Różnice wiekowe dla mnie nie istnieją.

Co dało mi Dobre Towarzystwo?

Dzięki Dobremu Towarzystwu zyskałam większą pewność siebie i jeszcze mocniej otworzyłam się na relacje z ludźmi.

Jaka jestem na co dzień?

Jestem energiczną, pełną uśmiechu i bardzo wrażliwą osobą. Mimo że zazwyczaj bije ode mnie wysoka energia, potrafię też wejść w cichszy, bardziej refleksyjny ton.

Co mnie wciąga poza Dobrym Towarzystwem?

Mam w sobie mnóstwo pasji. Uwielbiam czytać książki, chwytać ulotne chwile na zdjęciach, a także relaksować się w kuchni, piekąc pyszne ciasta. Bardzo bliski mojemu sercu jest świat zwierząt. Do tego fascynuje mnie motoryzacja. Choć dopiero stawiam w niej swoje pierwsze kroki i ciągle się jej uczę, to z wielką ciekawością odkrywam ten świat.

POZNAJMY SIĘ

Tomasz Wimmer

Marketing

Jestem specjalistą od rozwiązywania problemów, które problemami nie były, dopóki nie pojawiłem się ja

Co daje mi radość?

Radość w życiu dają mi: wnoszenie dobroci do życia innych ludzi, walka i dbanie o dobro moje i bliskich mi osób, nauka nowych umiejętności ruchowych, bezinteresowne gesty i dobre uczynki kierowane do obcych osób w potrzebie.

Co daje mi Dobre Towarzystwo?

Od długiego czasu chciałem się zaangażować w jakąś inicjatywę społeczną, nie byłem jednak w stanie znaleźć czegoś „mojego”. Dołączenie do tego środowiska umożliwiło mi większe otwarcie się na nieznajome osoby oraz powoli ułatwia odnajdywanie się w rozmowie z dowolnym drugim człowiekiem. Pomaga w tym zasada znajomości od dzieciństwa 🙂

Jak trafiłem do zespołu?

Miałem przyjemność poznać Bazylego kilka lat temu w innych okolicznościach, a na wieść o tym, że tworzy taką inicjatywę, serce mi urosło 🙂 Krótki moment byłem jedynie uczestnikiem, ale dość szybko zgłosiłem się, gdy pojawiło się w Dobrym Towarzystwie zapotrzebowanie na moje kompetencje: tworzenie stron WWW, programowanie i szeroko pojęte gadanie z komputerami 🙂

Czego się tutaj uczę?

Mam naturalny talent do pełnienia funkcji lidera w różnych ustawieniach, ale nadwymiar często zdarza mi się, że zabraknie mi tej „iskry” albo wycofam się w pewnym momencie. Działania w Dobrym Towarzystwie umożliwiają mi udział w bezpiecznym środowisku, gdzie mogę pielęgnować ten kawałek mnie i otwierać się na ludzi tak samo jak i na siebie.

Co jest dla mnie szczególnie ważne?

Najbardziej przemawia do mnie skupienie się na REALNYCH spotkaniach i ograniczenie internetu do organizacji oraz wymiany wdzięczności 🙂

Czego można się po mnie nie spodziewać?

Potrafię polizać czubek (własnego) nosa, myć zęby lewą ręką z zamkniętymi oczami, stojąc na jednej nodze, robię świetne kotlety, a w lipcu zeszłego roku byłem przez moment na drugim świecie i powstanie z tego tatuaż 🙂

POZNAJMY SIĘ

Maciej Hajgelman

Marketing

Co daje mi radość?

Wolność i kontakt z naturą. Nie potrzebuję dużo. Od All inclusive wolę kontakt z naturą, czyli las, góry i wodę.

Co znalazłem w Dobrym Towarzystwie?

Przede wszystkim poznałem wiele fantastycznych osób, z którymi przyjemnie spędza się czas. Jako delikatny introwertyk zawsze miałem problem z nawiązywaniem kontaktu. Formuła, w jakiej prowadzone są spotkania, sprawiła jednak, że praktycznie od razu można fajnie i płynnie nawiązać kontakt z grupą nieznanych wcześniej ludzi

Dlaczego dołączyłem do zespołu?

Chciałem współtworzyć coś większego i rozwijać inicjatywę, która ma na celu powrót do zwykłych, fizycznych spotkań międzyludzkich, nieopartych tylko na suchym pisaniu w mediach społecznościowych.

Czego się tutaj uczę?
Ciężkie pytanie, ale chyba chodzi o pokonywanie nieśmiałości w przełamywaniu lodów i nawiązywaniu nowych kontaktów międzyludzkich.

Co jest dla mnie szczególnie ważne?

To, że w czasach obojętności i kłótni międzyludzkich tworzymy zgraną społeczność, w której każdy rozumie, że jesteśmy inni, i akceptujemy to w sposób automatyczny.

POZNAJMY SIĘ

Lena Cybulko

Marketing

Co daje mi radość?

Najbardziej cieszą mnie ludzie, twórczość, ruch i nowe doświadczenia. Lubię poczucie, że nie tylko istnieję, ale też coś tworzę. Lubię rysować, zajmować się rękodziełem, nagrywać filmy, tańczyć, pływać, jeździć na rowerze, podróżować i poznawać ciekawych ludzi.

Trudno mi po prostu gdzieś przyjść i niczego nie wymyślić. Jeśli podoba mi się jakieś miejsce albo dobrze czuję się wśród ludzi, dość szybko pojawia się u mnie ochota, żeby coś nagrać, zorganizować, ulepszyć albo wymyślić.

Co dało mi Dobre Towarzystwo?

Przede wszystkim ludzi. Po przyjeździe do Poznania zależało mi na tym, żeby znaleźć nie tylko pojedynczych znajomych, ale też społeczność, której mogłabym poczuć się częścią.

Dzięki Dobremu Towarzystwu poznałam różne osoby, zaczęłam częściej wychodzić z domu, miałam więcej okazji do kontaktu i rozmów z innymi ludźmi i poczułam się trochę bardziej „u siebie” w tym mieście.

Podoba mi się sama możliwość bycia częścią społeczności, w której można nie tylko przyjść na wydarzenie, ale też poznać innych, porozmawiać i stopniowo znaleźć swoje miejsce.

Dlaczego dołączyłam do zespołu?

Interesowało mnie nie tylko uczestniczenie w gotowych wydarzeniach, ale też tworzenie czegoś, co może być przydatne dla innych. Chciałam nagrywać filmy, pokazywać Dobre Towarzystwo z różnych stron i w ciekawy sposób opowiadać o nim osobom, które jeszcze go nie znają. Zależało mi na tym, żeby więcej osób mogło dowiedzieć się o tej społeczności i znaleźć w niej coś dla siebie.

Dlatego stopniowo chciałam przejść z roli uczestniczki do roli osoby, która również współtworzy Dobre Towarzystwo.

Czego się tutaj uczę?

Często staram się doprowadzić wszystko do perfekcji i potrafię zbyt długo zastanawiać się, czy coś wyszło wystarczająco dobrze. Teraz uczę się po prostu działać: zrobić, spróbować, popełnić błąd i poprawić, zamiast bez końca czekać na idealne okoliczności.

W końcu jakiś rezultat jest zazwyczaj lepszy niż żaden.

Co jest dla mnie szczególnie ważne?

Chyba najbardziej ludzie i możliwość bycia w kontakcie z innymi.

Bardzo bliska jest mi sama idea tworzenia przestrzeni, w której można poznać innych, poczuć się mniej samotnym i znaleźć swoje miejsce. Wydaje mi się, że czasami człowiek naprawdę potrzebuje tylko trafić w odpowiednie miejsce i spotkać właściwych ludzi, żeby poczuć się trochę bardziej „u siebie”.

Co jeszcze warto o mnie wiedzieć?

Zwykle mam dużo pomysłów i planów, ciągle gdzieś biegnę i próbuję zdążyć ze wszystkim. Lubię, kiedy dzień jest pełen ruchu. I właśnie to ciągłe bycie w ruchu daje mi dużo energii i sprawia mi ogromną przyjemność.

Pytania?
Rezerwacja?